|
W tej siódemce aż czterech rodowitych Hiszpanów i tylko jeden Polak - Tadeusz Błażusiak, który po raz pierwszy w historii, wywalczył stałe miejsce na wszystkie eliminacje Mistrzostw Świata w Trialu halowym.
Przygotowany tor na Mistrzostwa Świata jest zawsze bardzo widowiskowy i niezwykle trudny. Wymaga od zawodników ogromnej precyzji i pełnej koncentracji co jest trudnym zadaniem przy tak ogromnej publiczności, zwłaszcza że publiczność bardzo żywiołowo reaguje na występy zawodników.
Tak było i tym razem - widownia szalała. Finał Mistrzostw Świata przypadł na Hiszpanię, w której trial jest bardzo popularną dyscypliną, (to drugi narodowy sport hiszpanii zaraz po footballu). Natomiast sama Hiszpania uznawana jest za światową stolicę trialu motocyklowego. Mieszczą się tu aż 3 fabryki motocykli do trialu a sport ten ma największą w Europię liczbę fanów.
Zawodnicy mieli do pokonania 8 odcinków w tym jeden wyskok wznosząc się na kilka metrów na swoich motocyklach. Każdy z zawodników wykazał się niezwykłą odwagą, techniką i stylem. Udało im się stworzyć widowiskowy pokaz na najwyższym światowym poziomie.
Do rundy finałowej awansowało trzech najlepszych zawodników. Ostatnie zawody w tym sezonie wygrał Hiszpan Adam Raga (3 pkt w finale), przed swym rodakiem Tonim Bou (9 pkt, już zapewnił sobie tegoroczny tytuł mistrzowski) oraz weteranem, 7-krotnym mistrzem świata Brytyjczykiem Dougiem Lampkinem (26 pkt).
Tadeusz, który w tym sezonie nabawił się kontuzji kolana, nie czuł się jeszcze na siłach aby walczyć o ścisły finał. Trzeba jednak przyznać iż był to niesamowity sezon dla polskiego zawodnika, który nie ma sobie równych nie tylko w Polsce i europie wschodniej ale również w takich krajach jak Francja, Włochy czy Niemcy.
W tym sezonie Tadeusz osiągnął swój najlepszy wynik w karierze, podnosząc się na 7 pozycję klasyfikacji generalnej Mistrzostw Świata.
Na tle innych narodowości wywalczył dla Polski 4 miejsce w światowej czołówce, po:
Hiszpanii,
Japonii
i Anglii
|