25-letni Błażusiak, zawodnik fabryczny KTM, był jednym z faworytów imprezy. Na starcie stanęła światowa czołówka zawodników enduro i motocrossu. Polak zaczął bardzo pechowo. W kwalifikacjach po starcie awarii uległ tylny amortyzator. Mimo to Błażusiak zdołał wykręcić najlepszy czas jednego okrążenia, o prawie sekundę lepszy od drugiego zawodnika! Pech nie ominął Polaka w biegu eliminacyjnym. Tuż po starcie zepsyły się... oba przednie amortyzatory. W endurocross nie można naprawiać sprzętu, więc Błażusiak musiał jechać mimo awarii. Przez cały wyścig zmagał się z maszyną, która zachowywała się wyjątkowo niestabilnie na pełnej przeszkód trasie. Do tego zawodnik cały czas uderzał się o bak, gdyż przednie koło nie miało odpowiedniej amortyzacji. Mimo to Błażusiak był trzeci, jednak do finału zawodów awansowało tylko 2 pierwszych zawodników.
 |
 |
 |
Tadeusz Taddy Błażusiak
(photo by: Cheatwood K. zdjecia można bezpłatnie wykorzystać z podpisem autora) |
W związku z tym Polak wystartował w kolejnym biegu eliminacyjnym, którego zwycięzca awansował do finału. Znów było pechowo - podczas ataku na pierwszą pozycję Błażusiak został uderzony przez rywala. Motocykle zahaczyły się jeden o drugi i Polak tuż przed metą stracił pozycję lidera, zajmując ostatecznie 2. miejsce. Błażusiakowi został wyścig ostatniej szansy - kto wygrywał, zajmował ostatnie wolne miejsce w finałowej stawce. Mimo zmęczenia Polak pewnie zwyciężył i awansował do grona najlepszych.
W finale Błażusiak musiał walczyć tylko ze zmęczeniem - rywali zostawił daleko w tyle. Na mecie wygrał z przewagą kilkunastu sekund! Polak został tym samym liderem mistrzostw.
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Tadeusz Taddy Błażusiak
(photo by: Cheatwood K. Copyright free when mentioning photographer) |
|